25 czerwca 2018 roku umówiłam się na krótki wywiad z psycholożką, psychoterapeutką i trenerką Magdaleną Łabędź (http://magdalenalabedz.pl/) w związku z pracami nad Modelem na Rzecz Równego Traktowania. Wywiad niestety nie jest najlepszej jakości, dlatego postanowiłyśmy umieścić go w formie pisemnej. Dla wytrwałych link do wywiadu: http://bit.ly/2RGfxWp. 

Moja praca nad Modelem na Rzecz Równego Traktowania – Magdalena Łabędź

W pracach nad Modelem na Rzecz Równego Traktowania moja rola polegała na tym, żeby zdiagnozować sytuację – zobaczyć problem, zbadać potrzeby i stworzyć propozycje, które mogłyby być rozwiązaniem. Na etapie konstruowania Modelu były one konsultowane z urzędnikami i urzędniczkami Miasta Gdańska i są potwierdzone jako możliwe do wdrożenia w latach 2018-2023.Rozwiązania w Modelu zasadzają się na idei, że różnorodność jest potężną wartością. Wartością osobistą dla wielu ludzi. Ponadto poszanowanie tej różnorodności i tworzenie przyjaznej i bezpiecznej przestrzeni jest warunkiem do rozwoju, a z tego korzysta miasto i ludzie, którzy je tworzą. Model na Rzecz równego traktowania to oddolna, ogromna inicjatywa. Zebrało się 100 osób z różnych dziedzin, które znają temat wykluczenia i dyskryminacji.Centrum pomocowe dla osób LGBT+ i ich bliskich – to jedna z propozycji oparta o diagnozę problemu związanego z udzielaniem specjalistycznej pomocy. Ważne aby była ona świadczona przez osoby, które mają  kompetencje, w tym wiedzę nt. między innymi specyfiki funkcjonowania osób LGBT+, na temat tego, że istnieją uprzedzenia i stereotypy, że one chcąc nie chcąc kierują naszym zachowaniem. Specjalista i specjalistka, którzy są tego świadomi mogą być lepszymi pomagaczami wtedy kiedy mają wiedzę na temat mechanizmów dyskryminacji, kiedy znają klimat. Jest mnóstwo takich małych rzeczy, które w procesie pomagania mają ogromne znaczenie.Z mojej praktyki mogę się podzielić też, że osoby LGBT+ przebywają nieraz bardzo długą drogę, aby trafić wreszcie do gabinetu LGBT+ friendly, a wcześniej spotykały się z nieprzyjaznym traktowaniem, wykluczeniem przez osoby, które tak naprawdę miały być pomocne. Często to w gabinecie terapeuty osoba pierwszy raz mówi „Jestem gejem/ jestem lesbijką”,  „Nie wiem… co z tym zrobić?”, „Co z moimi rodzicami? Jak im powiedzieć?” „Odkrywam swoją tożsamość, potrzebuję pomocy.” Zdarzało się, że te osoby nie otrzymywały takiego profesjonalnego wsparcia, jakie powinny były dostać. Stąd propozycja centrum pomocowego, żeby osoby, które tej pomocy potrzebują nie musiały poszukiwać wszędzie i żeby nie odbijały się od drzwi osób, które nie znają się z tym tematem.Propozycja by stworzyć centrum pomocowe wynikała więc z troski, aby osoby LGBT+ nie musiały spotykać się z wykluczeniem i dyskryminacją szczególnie w ważnych momentach, często kryzysowych. Faktem jest też, że osoby LGBT+ dużo częściej niż osoby heteronormatywne mają myśli i próby samobójcze. One nie wynikają wprost z orientacji psychoseksualnej czy tożsamości, ale są wynikiem tych wszystkich trudności, które te osoby doświadczają ze strony społeczeństwa. I stąd właśnie jest ważne, aby pomagacz, który ma osoby LGBT+ wspierać nie był tym, który ponownie dopuszcza się wykluczenia. Ta rekomendacja jest więc dla osób, które potrzebują wsparcia w kryzysie, ale też chcą nad sobą pracować w kwestiach nawet nie związanych ze swoją orientacją czy tożsamością, ale liczą na ciepłe przyjazne wsparcie bez ryzyka bycia wykluczonym.Warto dodać, że ogólnej pomocy psychologicznej nie brakuje, ale jest ona różnej jakości, w wielu miejscach pokutuje myślenie o homoseksualności, jako o zaburzeniu, osoby z Modelu nas informowały o tym, że z takim poglądem się spotykały. Centrum antydyskryminacyjne ma być takim spokojnym miejscem, że jak osoba przychodzi, to ma 100% pewności, że zostanie profesjonalnie potraktowana w zgodzie z najnowszą wiedzą i że będzie tam bezpieczna.Kolejna rekomendacja związana jest z edukacją osób pracujących w obszarze pomocowym, edukacją urzędników i urzędniczek oraz osób skupionych w różnych miejskich instytucjach, gdzie świadczone są usługi psychologiczne, prawne i interwencja, tak by byli oni przygotowani na udzielanie profesjonalnej usługi, w tym osobom LGBT+. Ważne aby te osoby przeszły trening antydyskryminacyjny, ważne żeby pogłębiać kompetencje tych osób, aby mogły w profesjonalny sposób pracować. To jest rozwiązanie poniekąd alternatywne, bo możemy powiedzieć, że nie musimy tworzyć specjalnego centrum, przecież mamy MOPR, ośrodki interwencji kryzysowej, poradnie etc. Tam również są specjaliści godni zaufania i przyjaźni osobom LGBT+. Centrum jest jednak odpowiedzią na potrzebę, aby skupić to wszystko w jednym miejscu, żeby osoba nie musiała zgłaszać się do różnych placówek, a do jednej konkretnej, gdzie idzie i dostaje kompleksową pomoc. Natomiast to nie wyklucza konieczności edukowania i wzbogacenia kompetencji osób pracujących już w istniejących placówkach. Warto sprawdzić gdzie te potrzeby są największe. W moim odczuciu najważniejszą grupą są nauczyciele i nauczycielki. Generalnie kadra szkół, w tym także pedagodzy/żki szkolni, psycholodzy/żki i dyrekcja. To są osoby, które często jako pierwsze spotykają się z problemami np. z tym, że osoba się wyoutowała w szkole, czy przechodzi proces tranzycji i wizerunek przestaje być zgodny z tym co ma w dokumentach. Kluczowe jest aby osoby, które organizują życie szkoły mogły się do tej sytuacji ustosunkować tak, żeby w jak największym stopniu pomóc. Muszą zatem mieć wiedzę, czasami po prostu konkretne, twarde informacje.Jedna rekomendacja jest dedykowana wprost osobom transpłciowym. Tych przypadków było zaskakująco dużo- osoby będące w trakcie tranzycji i fakt, że to jak wyglądają w rzeczywistości nie odpowiada temu co mają w dokumentach. Czyli osoba zachowuje się w sposób stereotypowo przypisany do płci żeńskiej, tak też wygląda, a w dokumentach ma męskie dane i jest w procesie korekty płci. I faktycznie zdarza się, że kontrolerzy  w komunikacji miejskiej mieli problem z rozpoznaniem takiej osoby, podejrzewają ją np. o fałszywe dokumenty. Więc rozwiązaniem jest posiadanie nakładki, w której jest prosta informacja, że ta osoba jest w trakcie tranzycji. Takie karty w tym momencie wydaje Fundacja Transfuzja. Potrzeba jest wdrożenia tego, więc bardzo byśmy chcieli poinformować kontrolerów, że taka informacja w ogóle istnieje. Bardzo proste rozwiązanie, łatwe do wdrożenia.Model na rzecz równego traktowania to przesłanki takie jak płeć, wiek, stopień sprawności, pochodzenie etniczne, religia – wyznanie – bezwyznaniowość, orientacja psychoseksualna i tożsamość płciowa, warto więc jeszcze powiedzieć co to oznacza dla osoby, która poszukiwałaby pracy w korporacji. Chodzi o to, żeby Gdańsk był takim miastem, które chętnie zaprasza tych inwestorów, którzy mają politykę przyjazną i równościową. Gdzie młoda mama może liczyć na to, że będzie miała pokój do opieki nad dzieckiem, budynek będzie przystosowany do tego, aby mogły z niego skorzystać osoby z problem w poruszaniu się z uwagi na niepełnosprawność, żeby kryterium zatrudnienia nie było pochodzenie czy kolor skóry, żeby wreszcie w takim miejscu pracy organizowane były nie tylko święta kościelne katolickie i np. spotkanie opłatkowe, bo jest wigilia… bo to jest tylko jedna propozycja, ale żeby była większa otwartość, bo mamy przecież pracowników o różnych wyznaniach. Wreszcie, aby istniał (a to jest przykład jednej z fajnych korporacji, która działa w Gdańsku) punkt w firmie, który jest przyjazny osobom LGBT+. Grupa, która nosi tęczowe przypinki i na tej podstawie rozpoznaje się osoby z grupy, do których nie musisz krępować się jak masz dziewczynę czy chłopaka. Jak potrzebujesz wziąć zwolnienie, bo Twoja bliska osoba choruje, to bez względu na to, czy masz żonę czy męża, czy nie jesteś w formalnym związku, możesz tutaj liczyć na pomoc.Nawet na takim polu jak przedsiębiorczość, które w moim odczuciu jest dość sztywną strukturą, gdzie rządzi pieniądz, tak naprawdę Gdańsk może już bardzo dużo zaoferować proponując „słuchajcie chcecie mieć firmę w tym mieście, więc co wy na taką ideę, czy jest to wam bliskie?” To zachęta dla inwestorów i przedsiębiorców w Gdańsku do tego, aby tworzyli politykę przyjazną dla wszystkich osób, uwzględniając ludzką różnorodność, aby osoby miały w miejscu pracy bezpieczne miejsce.No i na koniec – równość nie oznacza każdemu tyle samo. Małą miską mleka nakarmimy kota, ale już słonia nie. Tak więc nie każdemu to samo i tyle samo, ale każdemu według potrzeb.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Next Post

IKEA vs. Ordo Iuris oraz Solidarność vs. Volvo

nie Cze 30 , 2019
IKEA vs. Ordo Iuris. Tworząc sieć Diversity@3City współpracuje z wieloma firmami, m.in. z Ikea. Zapytałam się przedstawicielki Diversity w Ikea jak wygląda bieg wydarzeń ze […]